poniedziałek, 10 listopada 2014

[recenzja]Alice in the Country of Diamonds ~Wonderful Wonder World~ Official Visual Fan Book

Dziwnie pisało się poniższą "recenzję". Do tej pory miałam niewielką styczność z jakimikolwiek artbookami, fanbookami, storybookami cz innymi takimi bookami. Ciężko więc mi było się odnieść do czegokolwiek, czy coś jest źle, czy coś powinno być inaczej, czy coś jest zaskakującego. No i nie widziałam jak dokładnie o tym pisać, na co zwrócić szczególną uwagę. Ostatecznie wyszedł mi bardziej jakiś przegląd czy cuś. No, ale sami zobaczcie, choćby zdjęcia, sporo mi ich nawychodziło:



W tym roku przypada siódma rocznica wypuszczenia przez QuinRise pierwszej gry otome z uniwersum Alicji. Z tego powodu wiele się dzieje w Japonii, lecz amerykanie również nie próżnują. Po upadku Tokyopopu firma Yen Press przejęła prawa do podstawowej mangi - Alice in the Country of Hearts, poszli również za ciosem i wydali spin-off My Fanatic Rabbit. Obydwa te tytuły oryginalnie wydało japońskie Mag Garden, pozostałe, od Ichijinshy, zagarnęło Seven Seas. Wydawałoby się, że to już koniec Alicji o Yen Pressu. Ale zapomniałam o jednym - nie samymi mangami uniwersum żyje i nie wszystko wyszło od tych dwóch wydawców - w grę wchodzą też Enterbrain, Kodansha, Pict Press oraz Ohzora Shuppan z różnymi dobrami, takimi jak light novele, fanbooki itp.

Zapewne także brak mang, których akcja dzieje się w krainie Diamentów, skłoniła amerykańskich wydawców do sięgnięcia po inne środki przekazu - Seven Seas wydał light novelę Alice in the Country of Diamonds: Bet On My Heart, Yen Press recenzowany Alice in the Country of Diamonds ~Wonderful Wonder World~ Official Visual Fan Book.

Podstawą uniwersum są gry, których na dzień dzisiejszy jest dziesięć (ok, jedna z nich będzie miała dopiero premierę w grudniu 2014):

Heart no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~
Clover no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~
Joker no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~
Anniversary no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~
Omochabako no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~
Diamond no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~
Diamond no Kuni no Alice ~Wonderful Mirror World~
Shinsouban Heart no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~
Heart no Kuni no Alice ~Wonderful Twin World~
Shinsouban Clover no Kuni no Alice ~Wonderful Wonder World~

Jednak część z nich to remake'i, bądź wariacje, spin-offy.

Obecnie możemy wyróżnić trzy krainy: Serc, Koniczyny, Diamentów, oraz dodatkową "krainę" Jokera (nie jest to tak naprawdę kraina, lecz czas). Istnieje jeszcze czwarta kraina oznaczona znakiem ♠, jednak nieznana jest jej dokładna nazwa.

Jeszcze do niedawna, anglojęzyczni fani nie mogli się zapoznać z żadną z powyższych gier. Jednak w wakacje udostępniono Shinsouban Heart no Kuni no Alice na platformie Androida i Apple'a (co mi osobiście nic nie dało) pod tytułem Alice in the Heart. Pytanie, które nie tylko mnie (zapewne) sie nasuwa - jaki jest sens wydawania po angielsku fanbooka do gry, która nie wyszła w tym języku?

Alicja żyje sobie wesoło w Krainie Koniczyny, zaprzyjaźniona ze wszystkimi, gdy nagle następuje kolejne "przesunięcie" i główna bohaterka zostaje zaciągnięta przez Petera do Krainy Diamentów (podobnie jak do Krainy Serc). Jednak tym razem Biały Królik nagle znika, a nasza heroina zostaje sama w świecie, w którym (prawie) nikt jej nie pamięta, a dokładnie - nikt jej nigdy nie spotkał! Okazuje się, że cofnęliśmy się nieco w czasie (bądź jest to świat alternatywny), zniknęło paru bohaterów, na ich miejsce przyszli inni, także lokacje nieco się zmieniły.

Posiadłość Szalonego Kapelusznika nadal zamieszkują Blood (nieco młodszy, jest już szefem mafii, która dopiero się rozrasta i z tego powodu ma jeszcze mniej czasu), Elliot (który znacznie bardziej przypomina groźnego mafioza) oraz Dee i Dum (o dziwo, w formie dorosłej, choć mentalnie są jak dzieci). Zamkiem Diamentów rządzi Crysta Snowpigeon (blondwłosa, zimnokrwista piękność, pojawiająca się zarówno w wersji dorosłej, jak i dziecięcej, lubiąca zamrażać ładne rzeczy) i Sidney Black (Czarny Królik, ciągle zirytowany neurotyk, nienawidzący białego koloru i Petera). Cmentarz i muzeum (to jedna lokacja) okupują: szef obydwu tych instytucji Jericho Bermuda (który przewodzi też mafii, walczącej z Szalonym Kapelusznikiem, najstarszy z bohaterów, określany jako martwy człowiek), Ace (w dziecięcym wydaniu bardziej prostolinijny, nadal nie posiada zmysłu orientacji i wyrusza na dłuuugie wycieczki, jeszcze nie objął roli Rycerza) oraz Julius (w nieco młodszym wydaniu, niczym ojciem opiekujący się młodocianym Asem). Stację kolejową zamieszkują jej szef - młodziutki Nightmare (jeszcze bardziej chorowity niż w dorosłym wydaniu), Gray (w wydaniu asasyna, mającego zabić Nightmare'a, któremu zawsze coś stoi na przeszkodzie i kończy się na tym, że opiekuje się swoim przyszłym Panem) oraz Borys (o dziwo, pracowity, będący dużą pomocą dla Nightmare'a). Natomiast wnętrze pociągu należy do Jokera (Alicja nie może sobie przypomnieć skąd go zna), a dokładnie do dwóch - Białego i Czarnego.

O ile po przybyciu Alicji do Krainy Serc wszyscy "pełniący rolę" byli w niej zakochani - tak tutaj jest zupełnie na odwrót - ich uczucia wobec niej są zimne jak diament. Często postrzegana jest jako szpieg, czy zagrożenie. Jak w każdej krainie odbywa tu się obowiązkowy "event" - tym razem jest to "Survey Meeting" w Zamku Diamentów. Cóż to takiego jest? To po prostu zawody w których rywalizują między sobą wszystkie terytoria. W Krainie Jokera było Więzienie na granicy snu i jawy, podobnie jest tutaj z Pociągiem, który może zabrać Alicję do miejsca w którym chciałaby być.

Tom ma potężny (w porównaniu do mang) format - 29,6x21 cm oraz posiada kolorową, błyszczącą obwolutę. Z przodu i tyłu mamy dwa kawałki jednej dużej ilustracji przedstawiającej wszystkich bohaterów gry, a grzbiet jest żółto-pomarańczowy. Natomiast na skrzydełkach pokazane są rozmazane fragmenty Krainy Diamentów. To, co mi się w tej części nie spodobało to niewielki tytuł na przodzie. Z jednej strony - nie zasłania ładnego obrazka, a z drugiej wygląda to dziwnie, jakby to wydawnictwo nie miało nazwy. Pod obwolutą znajdziemy tomik z czarno-białym przedrukiem obwoluty. Sam tom wydaje się cienki - choć w sumie ma 160 stron, czyli nie tak wiele mniej niż standardowe mangi.



Nie żebym jakoś bardzo chciała, zwłaszcza, że to by bardzo podniosło cenę - ale jak wzięłam pierwszy raz tego fanbooka do ręki to pomyślałam: "a gdzie twarda oprawa?".

Sam tom można podzielić na dwie części - pierwszą, kolorową czyta się "normalnie" (jak dla nas), a drugą, która zawiera one-shoty i 4-komy, w porządku japońskim. Szczerze mówiąc - byłam tym zaskoczona. Z obydwu stron na "pierwszych" kartach jest biało-żółty nadruk samych rombów. Następnie (z przodu) mamy stronę tytułową, będącą przedrukiem ilustracji z okładki,



Dalej spis treści, znów na początkowej ilustracji, tylko tym razem nieco "przygaszonej". Następnie dwie strony o dotychczasowych krainach z krótkimi wyjaśnieniami.



Następnie najładniejsza część - 16 stron przepięknych ilustracji pokazujących bohaterów gry. Każda z nich zdecydowanie nadaje się na plakat i powieszenie na ścianie. Swoją drogą, szkoda, że do tego fanbooka, rzeczywiście nie dodali jakiegoś. Dalej mamy cztery strony, nieco mniejszych ilustracji wraz z komentarzami autorki - Mamenosuke Fujimaru oraz jedną z dwoma obrazkami z bohaterami w wersji chibi.



W dalszym ciągu tomu mamy przedstawienie wszystkich postaci. Prawie każda z nich dostała dwie kartki na której widzimy ich postacie w całości, różne miny jakie stroją w grze, opisy, słowa jakie wypowiadają, komentarz rysowniczki i profil z wiekiem, wzrostem, grupą krwi i zainteresowaniami. Niestety amerykanie używają innych jednostek długości, co, jak zawsze, skończyło się grymasem na mojej twarzy. W tej części znalazło się też miejsce dla Petera i Loriny, a także dla przedstawienia pracowników nowych lokacji.



Kolejna część to screeny z początkowych scen, rywalizacji terytoriów, oraz ścieżek wszystkich bohaterów wraz z różnymi zakończeniami. O ile te dwa pierwsze zbiory ilustracji były jak najbardziej zrozumiałe, to im dalej tym gorzej. Dlaczego? Jak dla mnie wszystko jest tu pomieszane z poplątaniem, mamy cytaty z gry, przemyślenia Alicji, niedopowiedzenia, brak jakiś wyjaśnień - przez co musiałam sie domyślać, że bohaterowie nagle znaleźli się w innej krainie, czy skakanie po różnych wydarzeniach, bez logicznej kolejności. Ponadto wydaje mi się, że w te części nastąpiło trochę błędów w tłumaczeniu, np. raz Kraina Diamentów została zamieniona na Krainę Serc. Ogólnie ta część była trudna do czytania bez znajomości gry. Przynajmniej dla mnie.



Dalej mamy kilka stron poświęconych lokacjom oraz wywiad z Mamenosuke Fujimaru oraz Kou Satsuki, odpowiedzialną za scenariusz gry. Na koniec mamy kolorową stronę redakcyjną.



Ostatnią cześcią czytaną w naszym porządku są karty strategii dla ścieżek bohaterów. Czyli z mojego punktu widzenia - najmniej interesująca część, gdyż nie posiadam gry. Przeleciałam przez nią tylko wzrokiem.



Na koniec najciekawszy element tego fanbooka - czyli dwa one-shoty (w jednym głównym bohaterem jest Sidney, w drugim Krwawe Bliźniaki), cztery jednostronnicowe komiksy (połączone ze sobą fabułą, jednak ukazywały się osobno w czasopiśmie B'sLOG) oraz 16 stron po cztery 4-komy. O ile dłuższe historie, wygląda na to, zostały napisane i narysowane specjalnie do tego fanbooka, to pozostałe były częścią materiałów promocyjnych do gry. Mają one, mniejszy lub większy, wydźwięk humorystyczny. Niestety ta część posiada też wszystkie wady Yen Pressowych wydań - pozostawione w oryginale onomatopeje, wraz z japońską transliteracją i angielskim tłumaczeniem.



Całość została wydrukowana na dość grubym, śliskim papierze. Także część mangowa, co w połączeniu z wielkim formatem, sprawiało, że czytało się to bardzo dziwnie (o dziwo, są prześwity!). Druk wydaje się całkiem w porządku z zastrzeżeniami - np. na stronach z przedstawieniami postaci niekiedy ubranie bohatera zlewa się mocno z tłem. Miłym elementem jest numeracja (na wszystkich stronach), a dokładnie jej wygląd - cyferka na tle małego diamentu. Jednak pokazuje też ona mankamenty fanbooka - gdyż lata sobie po stronie, czasem bliżej, czasem dalej od krawędzi strony, czasem nieco ucięta, a w części mangowej mało wyraźna, wręcz brzydka.

Na końcu należy postawić pytanie: czy było warto wydać ponad 60 zł? Szczerze? Niezbyt. Ogólnie całość przedstawia się bardzo ładnie, jednak zawartość jest jak dla mnie niesatysfakcjonująca. Gdybym miała możliwość zagrania w grę - wtedy na pewno całość by była jaśniejsza, ciekawsza. Nie musiałabym się domyślać pewnych rzeczy/doczytywać w internecie. Na dodatek nie mam za bardzo gdzie dać to coś na półkę - wszystkie mam zbyt niskie i musi leżeć poziomo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz