niedziela, 5 czerwca 2016

[offroad]Majowe nabytki

Maj minął przerażająco szybko, więc tradycyjnie już - przed Wami comiesięcznie zestawienie moich zakupów. Tym razem sporo nowości wylądowało na mojej półeczce. A jakich? Zobaczcie sami!

zak8.jpg

Fullmetal Alchemist tom 14 - kolejny pobiblioteczny, złotówkowy zakup. Samą mangę czytałam jakiś czas temu - była ok, ale bez szału. Swoją drogą to zastanawiam się co robić z tym "okazjami". Może powinnam podarować komuś w potrzebie?

Lady Detective tom 1 - najbardziej oczekiwana przeze mnie nowość w tym zestawieniu. Mam nadzieję, że Yumegari przypadkiem nie pójdzie w ślady Seven Seas i nie zawiesi tej serii. To by było straszne... W każdym razie tom przeczytany, nawet nagryzmoliłam już część porównania z amerykańskim wydaniem, jednak nie wiem kiedy siądę do dalszego pisania - najbliższe weekendy mam mocno zajęte przez real-life...

Nasz Cud tom 1 - specjalnie dla tego postu przeczytałam ten wolumin dzisiaj rano. Miałam zaplanowaną lekturę ostatniego tomu Śmiechu w chmurach, ale czego nie robi się dla bloga :D W każdym razie samemu tytułowi dałam drugą szansę - pierwsze dwa rozdziały przeczytane kawał czasu temu nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia, ale też i nie złego. Na obecną chwilę mam mieszane uczucia, ale suma sumarum wpisałam kolejny tom na listę zakupową.

QQ Sweeper tom 1 - jeszcze nie przeczytałam tego tomiku, gdyż boję się zobaczyć jak Waneko zmasakrowało kolejny tytuł mojej ukochanej mangaczki. Niestety w takich tytułach błędy, niedociągnięcia, które normalnie nie mają tak dużego znaczenia - tutaj wyolbrzymiają się. Jeśli chcecie poczytać ogólnie o jego fabule, to odsyłam do recenzji amerykańskiego wydania. W każdym razie, wbrew wcześniejszym zapowiedziom - tomik nie został wydany w formacie "standardowym" (czyli takim jak np. Orange), a takim samym, jak pozostałe mangi Kyousuke Motomi, czyli wąskim i niewygodnym...

Requiem Króla Róż tom 2 - pierwszy tom mi się spodobał, więc zamówiłam kolejny, a następne wpisałam na listę zakupową. Ta ryśkowa dwójeczka grzecznie ustawiła się w kolejce do czytania...

Vitamin - tę jednotomówkę czytałam szmat czasu temu i pamiętam, że zrobiła na mnie spore wrażenie. Byłam ciekawa jak teraz, po tylu latach ją odbiorę. Wydała mi się mniej wstrząsająca, przerażająca czy szokująca. Historia była poprowadzona nieco za szybko, po łebkach. Ale i tak miło się czytało (o ile można tak powiedzieć o lekturze takiego dramatu), mangi Keiko Suenobu wchodzą w człowieka jak w masło. Cieszę się, że została u nas wydana, na Life'a nie liczę, Limit już mam. Może ktoś się skusi chociaż na Hope?

Wzgórze Apolla tom 5 - trochę się opuściłam w czytaniu tego tytułu - nie ruszyłam jeszcze poprzedniego tomu. Ale obiecuję poprawę! ;P

3 komentarze:

  1. Ja czekam na Limit, w sumie samo Vitamin za pierwszym razem było dla mnie bardzo... średnią lekturą, że tak to ujmę, ale za drugim razem nie było aż tak kiepsko, jak tę mangę pamiętałam. Z tym, że właśnie - bardzo pobieżnie, dlatego jeszcze nie kupiłam polskiej wersji.

    Ja dopiero niedawno miałam humor na FMA i zaczęłam od anime... Chciałabym teraz mangę, bo seria mnie zadowoliła. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę dorwać Lady Detectice, ale chyba trochę mi to zajmie.
    Tak mnie cieszy, że jeszcze ktoś oprócz mnie lubi Kyousuke Motomi!
    Limit to moje marzenie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusi mnie Lady detective, ale tyle teraz nowych tytułów wychodzi, że muszę się wstrzymać, poczekam na jakieś recenzje, albo jak wyjdzie więcej tomów, bo nawet nie wiem o czym to jest :P Vitamin wspominam z dużym sentymentem, bo tak jak Ty czytałam tę mangę wieki temu i wywarła na mnie spore wrażenie. Chętnie zobaczyłabym od tej autorki Life, za to Limit mi w ogóle nie podszedł, wydawał mi się zbyt naiwny i nierealistyczny.

    OdpowiedzUsuń